Facebook Twitter RSS
 
 
Home » PR » Mem – z czym to się je?
formats

Mem – z czym to się je?

Aleksandra Bojanowska - Senior Account Executive Monday PR

Internauci z chęcią nawiązują do memów, czyli popularnych motywów, postaci, cytatów – tworzą filmiki wiralowe, przerabiają zdjęcia, parodiują sieciowe hity. Trend ten podchwyciły również firmy, które starają się zastosować w swoich działaniach marketingowych charakterystyczne elementy współczesnej cyberkultury w celu dotarcia do jak największej rzeszy odbiorców. Obowiązuje zasada „wszystkie chwyty dozwolone” – ważne jest jednak, aby mema użyć w komunikacie, który jest nowy, zaskakujący, śmieszny – tak, by zyskać możliwie duże dotarcie.

Zakładam, że większość czytających zna historię Forfitera (a także słynny filmik CeZika nawiązujący do tego motywu) czy też „Bed Intruder Song” – piosenkę, która wykorzystuje odpowiednio przerobiony fragment telewizyjnego newsa. Filmiki te zyskały popularność, rozprzestrzeniały się jako wirale, ale stały się także inspiracją dla innych – w sieci można znaleźć bardzo dużo przeróbek, parodii czy nawiązań do pierwowzorów.

Słynne powiedzonka („a świstak siedzi…”; „a łyżka na to: niemożliwe”; „no to Frugo”; „prawie… robi wielką różnicę”; „wiedz, że coś się dzieje”; „NOPE! Just Chuck Testa”) czy też motywy (smutny Keanu Reaves, Forfiter, wizerunek bohatera piosenki „Bed Intruder Song”) nazywane są memami.

Memy mogą mieć charakter globalny (whazzup, Chuck Testa) lub lokalny (pochodzący z vloga SaurOna100 cytat „kawał dobrej kamery”, kultowy już Forfiter czy też „Ale urwał”).

Autorem określenia „mem” (od gr. mimesis – naśladownictwo) jest Richard Dawkins, autor książki „Samolubny gen”. Mem to nazwa jednostki ewolucji kulturowej, analogicznej do genu będącego jednostką ewolucji biologicznej. Bardzo ważne jest to, że memy podlegają mutacji.

Ostatnio rekordy popularności bije polska reklama Tesco, która nawiązuje do pewnego internetowego mema – motywu księdza Natanka. Henio, bohater spotów Tesco, używa znanych internautom sformułowań: „wiedz, że coś dzieje”, „wiedz, że się Tesco tobą interesuje”, mówi także w sposób charakterystyczny dla bohatera polskiej sieci. Twórcy nagrania wirusowego przedstawiają je jako reklamę „zakazaną”, „nieemitowaną” czy „zbanowaną”, co również pozytywnie wpływa na zainteresowanie odbiorców.

Możemy też mówić o odwrotnej tendencji – niektórym firmom udało się wykreować memy, co jest niewątpliwie olbrzymim sukcesem. Za przykład może posłużyć motyw mężczyzny z reklamy Old Spice (Old Spice – The Man Your Man Could Smell Like), popularny duet Serce i Rozum stworzony przez Telekomunikację Polską lub też, pozostając przy branży telekomunikacyjnej, powiedzenie „takie rzeczy tylko w Erze” pochodzące z reklam operatora telefonii komórkowej. Motywy te są często wykorzystywane przez internautów do tworzenia zabawnych obrazków czy też filmów wiralowych.

Znać memy to być na czasie, a być na czasie to znaczy być trendy. Mniej wtajemniczeni internauci chętnie się dokształcają, by zrozumieć dany obrazek czy film lub też by znaleźć inspirację do stworzenia czegoś nowego. W obu przypadkach dobrym pomysłem jest odwiedzenie internetowej bazy memów www.knowyourmeme.com.

Znajomość internetowych hitów jest bardzo przydatna podczas planowania działań wiralowych – memy są bowiem bardzo skutecznymi narzędziami marketingowymi. Zawsze więc warto wiedzieć, co w sieciowej trawie piszczy.

Aleksandra Bojanowska

 
PODYSKUTUJ!