Facebook Twitter RSS
 
 
Home » CSR » Szerzej o rzeczywistości rozszerzonej
formats

Szerzej o rzeczywistości rozszerzonej

Published on Styczeń 2nd, 2012
Alicja Lesiakowska, Junior Account Executive, Monday PR

Alicja Lesiakowska, Junior Account Executive, Monday PR

Rzeczywistość rozszerzona ma w sobie coś z magii. Pozwala nam przenieść się w świat wirtualny nie odcinając nas zupełnie od rzeczywistości. Powoli zaciera granicę między tym, co prawdziwe a tym, co wymyślone.

Rzeczywistość rozszerzona (ang. augmented reality) to najkrócej mówiąc połączenie obrazu rzeczywistego z wirtualnym. Jak to działa? Na obraz video nakładana jest grafika (lub obraz nagrany wcześniej) generowana przez komputer w czasie rzeczywistym. Wszystko polega na śledzeniu i detekcji markerów – znaczników. Początkowo markerem była czarno biała grafika zamknięta w kwadracie, obecnie może być nim wszystko, każdy wymyślony przez nas kształt. Technologia początkowo wykorzystywana była w medycynie i lotnictwie – obecnie zawładnęła światem marketingu i PR-u.

Z RR (Rzeczywistość Rozszerzona) spotykamy się poza domem – na ulicy, w sklepie, w centrum handlowym – często, gdy zupełnie się tego nie spodziewamy. Element zaskoczenia jest zdecydowanie najmocniejszą stroną tej technologii. Moje ulubione przykłady wykorzystania RR to kampanie społecznościowe. W przeciwieństwie do typowych instalacji nie mają charakteru rozrywkowego. Wręcz przeciwnie – stwarzają sytuacje, w których nie chcielibyśmy się znaleźć. Poniżej kilka przykładów:

Nie strzelajcie do tygrysów

Kampania WWF na rzecz ochrony tygrysów syberyjskich polegała na wzbudzeniu silnych emocji. Wymyślona i zrealizowana przez moskiewski odział agencji Leo Burnett opierała się na zmierzeniu się ze śmiercią. W jej ramach rozdawano koszulki z wizerunkiem tygrysa syberyjskiego, który był jednocześnie markerem. Zobaczcie, co działo się po wykryciu markera:

Kampania odbiła się szerokim echem na całym świecie – miejmy nadzieję, że przełożyła się również na zmniejszenie liczby zabitych tygrysów.

A Ty co byś zrobił?

Kolejny przykład dotyczy również kampanii społecznej, choć tym razem odnosi się do agresji skierowanej w stosunku do ludzi. W Holandii odnotowuje się coraz więcej przypadków przemocy wobec pracowników służb publicznych. W ramach kampanii na ulicach Amsterdamu i Rotterdamu ustawiono billboardy, na których wyświetlano to co w czasie rzeczywistym działo się na ulicy. Przechodnie widzieli na nim siebie, ale nie tylko:

Jak zachować się, gdy obok ciebie ktoś atakuje innego człowieka? Na billboardzie wyświetlono dokładne wskazówki. Czy można było wydać mniej pieniędzy na podobną kampanię? Na pewno – wystarczyłyby zwykłe ulotki, ale czy efekt byłby taki sam? Czy cokolwiek zostałoby nam w głowach?

Te przykłady pokazują, że rzeczywistość rozszerzona to nie tylko rozrywka, ale przede wszystkim silne emocje, czasem trudne i niechciane. Wystarczy otwarta głowa (i niestety dość zasobny portfel), a można stworzyć niestandardową akcję outdoorową, która spotka się z dużym zainteresowaniem społeczeństwa. Mam nadzieję, że również w Polsce pojawią się takie kampanie, o których głośno będzie na całym świecie.

 
PODYSKUTUJ!