Facebook Twitter RSS
 
 
Home » PR » „Przepraszam, nie rozumiem pytania”, czyli o rzecznikach prasowych słów kilka…
formats

„Przepraszam, nie rozumiem pytania”, czyli o rzecznikach prasowych słów kilka…

Published on Luty 27th, 2012
Eliza Łapka - Junior Account Manager, Monday PR

Eliza Łapka - Junior Account Manager, Monday PR

Choć na tegoroczny ranking antyrzeczników magazynu Press musimy poczekać jeszcze dobrych kilka miesięcy (coroczne zestawienie najgorszych rzeczników prasowych publikowane jest w listopadowym numerze), trudno oprzeć się wrażeniu, że w tym roku, choć ten dopiero się zaczął, kandydatów do tego tytułu nie zabraknie. Kilka ostatnich dni dostarczyło niejednego przykładu na to, że praca rzecznika prasowego, szczególnie instytucji publicznej, to funkcja, od której oczekuje się znacznie więcej niż bycia jedynie tzw. „forward managerem”. Przykładów wątpliwych kompetencji rzeczników prasowych nie brakuje, tym razem jednak  nie pozostały one, tak jak zwykle się to dzieje, w redakcyjnych ścianach, ale wypłynęły na światło dzienne za pośrednictwem internetu.

Kilka dni temu na stronie radia TOK FM ukazał się wywiad z rzeczniczką Ministerstwa Zdrowia, Agnieszką Gołąbek. Pani Rzecznik w rozmowie z reporterem radia o nowej ustawie refundacyjnej w odpowiedzi na jego pytania znacząco milczała lub reagowała stwierdzeniem „Przepraszam, nie rozumiem pytania” (rozmowę z  Panią Rzecznik, polecam ku przestrodze – link).

Trudno za tę sytuację winić element zaskoczenia i brak czasu na przygotowanie odpowiedzi (nie twierdzę, że zmiany w ustawie refundacyjnej są tematem komunikacyjnie łatwym), gdyż Pani Rzecznik pytania otrzymała z tygodniowym wyprzedzeniem. Nieumiejętność udzielenia odpowiedzi nie zraziła Pani Rzecznik – zobowiązała się, że informacje dostarczy w ciągu dwóch dni. Po tym czasie nie tylko ich nie dostarczyła, ale także przestała odbierać telefony od głodnego informacji reportera. Tutaj, czemu trudno się dziwić, cierpliwość redakcji się skończyła i nagranie rozmowy z Panią Rzecznik trafiło na stronę internetową radia wywołując falę niepochlebnych komentarzy. Oddając sprawiedliwość Pani Rzecznik trzeba zauważyć, że po pewnym czasie pojawiła się w studio radia TOK FM gotowa do rozmowy, którą zaczęła stwierdzeniem, że Ministerstwo Zdrowia  „prowadzi bardzo otwartą politykę informacyjną.”

Nie minęło nawet kilka dni, a dziennik Metro zacytował porady Grzegorza Żurawskiego, byłego już rzecznika prasowego MEN, jakich udzielał na studiach podyplomowych organizowanych przez Instytut Badań Literackich przy Polskiej Akademii Nauk (po publikacji dziennika rzecznik podał się do dymisji z przyczyn osobistych). Nie wiesz co powiedzieć? Upuść długopis! Zawsze noś statystykę, którą można zmanipulować na swoją korzyść. Nie słuchaj dziennikarzy i mów półprawdy – tak według rzecznika należy prowadzić relacje z mediami, choć wydawać by się mogło, że jego rolą jest zarządzanie komunikacją, a nie unikanie jej za wszelką cenę. Jak takie zachowanie ma się do standardów etycznych w PR nie trzeba chyba wyjaśniać. Nie ma też wątpliwości w jaki sposób takie przypadki, do tego nagłośnione medialnie, wpływają na i tak wciąż nienajlepszy wizerunek branży i profesjonalistów PR, dlatego życzę nam wszystkim lepszych i bardziej „myślących” rzeczników.

 
PODYSKUTUJ!
.ksy pisze:

Może faktycznie jest jakaś (tajna ;)) szkoła PRu/Rzecznictwa, która mówi: manipuluj, unikaj, naciągaj i nigdy nie pokazuj zaskoczonej miny. Taki nowy podtyp – „PR rządowy”.