Facebook Twitter RSS
 
 
Home » dziennikarstwo » PR i blogosfera – dwa różne światy?
formats

PR i blogosfera – dwa różne światy?

Published on Maj 7th, 2012
Alicja Lesiakowska, Junior Account Executive, Monday PR

Alicja Lesiakowska, Junior Account Executive, Monday PR

Blogi to nowe i coraz bardziej wpływowe media. Wiedzą o tym również PR-owcy, choć nie zawsze potrafią współpracować z blogerami.

Polska blogosfera rozwija się bardzo dynamicznie. Widać to nie tylko w rosnącej liczbie blogów, ale również w ich coraz większej popularności. Ich tematyka jest różnorodna, tak samo jak osoby piszące tam swoje teksty. O ogromnym wpływie blogerów (a dokładnie blogerek) można przeczytać w majowym Elle w artykule „Najlepszy biznes na świecie”. Obszerny tekst poświęcony jest trzem dziewczynom, dla których blog jest nie tylko pasją, ale także ciężką pracą. Eliza Wydrych (Fashionelka.pl), Paulina Stępień (Kotlet.tv) i Matylda Kozakiewicz (Segregitta.pl) odniosły ogromny sukces, a ich wpisy śledzą codziennie tysiące osób. Jaki według nich jest przepis na sukces? Jednym tchem wymieniają: pomysłowość, szczerość i dyscyplina. Ale za ich popularnością stoi przede wszystkim ciężka codzienna praca. Bo jak same przyznają o blogu myślą 25 godzin na dobę.

Wciąż jednak wiele osób uważa (niestety są wśród nich również PR-owcy), że prowadzenie bloga to tylko hobby, a blogerzy są po prostu zbyt leniwi, aby pójść do „normalnej” pracy i tylko czekają, aż firmy obdarują je prezentami. O tym, że takie podejście niestety wciąż jest bardzo popularne świadczą chociażby niedawne wpisy na blogach Harel, czy Kominka. Wiele tam gorzkich słów pod adresem naszej branży oraz przykładów, które pokazują brak wzajemnego zrozumienia i zasad współpracy. Harel pisze: „Gdy raz czy dwa zgodzę się umieszczać informacje o jakiejś akcji, to nie znaczy, że będę robić to dożywotnio. I wcale nie chodzi o to, że nie dostaję za to kasy. Z przyjemnością informuję Czytelników o wszystkich wydarzeniach związanych z modą, które są według mnie warte uwagi. Ale gdy dostaję wiadomość pełną pretensji, zaczynającą się od słów: „Czy można wiedzieć, kiedy masz zamiar wstawić informację o naszej akcji?”, nie powiem, żebym czuła się komfortowo.” Kominek ujmuje to nieco dosadniej: „W baranich głowach pseudodziennikarzy, PR-owców amatorów i branżowców żyjących poprzednią epoką ugruntowało się przekonanie, że bloger zareklamuje wszystko, że łatwo nas kupić, że można kupować nasze opinie. Tak? To zapraszam na priv. Złóżcie mi ofertę. (…) I niech buk ma was wtedy w opiece. I tylko was. Bo wasza firma tego nie przetrwa.”

Blogerzy oskarżają nas, PR-owców o to, że patrzymy na nich z góry i traktujemy ich przedmiotowo. Jeśli chcemy, aby napisali o naszej firmie lub produkcie musimy na to zapracować. W jaki sposób? Przede wszystkim zanim zamierzamy podjąć współpracę powinniśmy zacząć regularnie czytać dany blog. Dość szybko zorientujemy się, czy nasz produkt lub firma wpisują się w jakikolwiek sposób w tematykę lub styl życia autora. Zobaczymy też na jakich zasadach inne firmy z nim współpracują. Drugim krokiem powinna być otwarta rozmowa z blogerem na temat możliwości współpracy. Bloger pisze dla swoich czytelników, których zna lepiej niż ktokolwiek inny. Wie, co jego odbiorcy uznają za atrakcyjne, a co odrzucą jako mało wiarygodne. Bo dla blogera utrata wiarygodności to najgorsze co może się przytrafić. Po takiej rozmowie być może uda wymyślić się najlepszą formę współpracy lub też obydwie strony uznają, że dla żadnej z nich nie będzie to w danym momencie opłacalne. Nawet jeśli z takiej współpracy nic nie wyjdzie nie stawia to nas na przegranej pozycji. Bloger, którego wysłuchaliśmy i zaakceptowaliśmy jego warunki uzna nas za partnerów, a nie wrogów. A to dobrze wróży na przyszłość.

Źródło zdjęcia z iFeature: www.wyrywki.pl

 
PODYSKUTUJ!