Facebook Twitter RSS
 
 
Home » dziennikarstwo » Prawo prasowe bez odpowiedzi (?) czyli dramat w kilku odsłonach
formats

Prawo prasowe bez odpowiedzi (?) czyli dramat w kilku odsłonach

Published on Maj 14th, 2012

Magdalena Skarżyńska, Account Director Monday PR

Prawo prasowe od lat wzbudza kontrowersje. Że przestarzałe, że nieprecyzyjne, że niepotrzebne, bo wiele krajów prawa prasowego nie ma i wystarczy im np. kodeks cywilny.

Rzeczywiście Prawo prasowe to twór z 1984 roku i jako całość nie do końca przystaje do rzeczywistości. Więc ma się zmieniać. Trybunał Konstytucyjny uznał zapisy o sprostowaniach i odpowiedziach za nieprecyzyjne i wyznaczył termin zmian do połowy tego roku. Tak więc 18 czerwca mają zniknąć obecne zapisy o sprostowaniu (rzeczowe i odnoszące się do faktów sprostowanie nieprawdziwej lub nieścisłej informacji) i odpowiedzi (rzeczowe odniesienie się do stwierdzenia zagrażającego dobrom osobistym). A co w zamian? Jeszcze nie wiadomo, bo trwają prace. Póki co mieliśmy dramat w kilku aktach.

Niedawno przez świat medialny przeszła burza, bo senatorowie uradzili i zaproponowali swoje poprawki – gazeta.pl.

W propozycji senackiej komisji ustawodawczej zniknął zapis o sprostowaniu, ale pojawił się zapis, który obligował media do publikowania niemalże każdej odpowiedzi odnoszącej się do podmiotów wymienionych w artykule – odpowiedzi nawet dwukrotnie większej niż materiał, do którego się odnosi. Mogłoby to oznaczać, że media przerodziłyby się w Hyde Park, w którym każdy wymieniony w artykule mógłby wypowiedzieć się (mądrze lub nie), ale zgodnie z prawem. Przy kurczącym się rynku mediów drukowanych mogłoby to oznaczać wielki cios, niektórzy twierdzili nawet, że koniec prasy (Internet zapewne lepiej poradziłby sobie).

Dziennik Gazeta Prawna

Dziennik Gazeta Prawna

Gazeta Wyborcza

Gazeta Wyborcza

Rzeczpospolita

Rzeczpospolita

W wyniku ostrych dyskusji i protestu 57 redakcji, Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz obiecał redaktorom naczelnym, „generalną” zmianę w projekcie ustawy. Teraz czekamy na nowe propozycje i efekt finalny. Z zapowiedzi wynika, że w nowelizacji nie będzie odpowiedzi, będzie sprostowanie odnoszące się do faktów.

A póki co – bez względu na dalsze losy Prawa prasowego – warto raz jeszcze przypomnieć: Panowie, róbmy swoje i szanujmy się nawzajem (piszący i opisywani). Wtedy żadne, nawet najbardziej absurdalne zapisy prawne nie przeszkodzą nam w dobrej współpracy.

 
PODYSKUTUJ!