Facebook Twitter RSS
 
 
Home » Marketing » Kreatywność przez duże K, czyli ambient nie zna granic
formats

Kreatywność przez duże K, czyli ambient nie zna granic

Published on Sierpień 20th, 2012
Patrycja Polakiewicz-Sobczuk - Junior Account Executive, Monday PR

Patrycja Polakiewicz-Sobczuk - Junior Account Executive, Monday PR

Nudne spoty w telewizji, niezliczone ilości ulotek, kiepskie billboardy czy irytujące bannery na stronach internetowych. Konsument jest codziennie bombardowany różnego rodzaju reklamami. Najczęściej oddychamy z ulgą chwilę po kliknięciu w magiczny krzyżyk, przewróceniu strony w gazecie, czy przełączeniu na inny kanał. Na świecie akcje ambientowe to już niemal norma, bo w przeciwieństwie do podanych powyżej przykładów, angażują, bawią i skłaniają do refleksji. W Polsce ten trend się pojawił i mam nadzieję, że zdobędzie uwagę firm i agencji.

W natłoku informacji reklamy powinny zaskakiwać i bawić odbiorców. Ponadto, chcąc odróżnić się od konkurencji i dotrzeć do potencjalnej grupy docelowej, firmy muszą też postawić na nieszablonowość i innowacyjność. Właśnie takie akcje zostają w pamięci na dłużej oraz pozwalają budować długotrwałe relacje z ludźmi, którzy są ważni dla organizacji. Na szczęście są kampanie, które ogląda się z chęcią, ale od początku.

Ambient? Ale o co chodzi?

Ambient marketing to nic innego jak reklama w miejscach rzadko wykorzystywanych jako nośnik. Co oznacza, że ambient (ang. otaczający) może być dosłownie wszędzie. Projekty takie są niepowtarzalne, a ich realizacja nieszablonowa – to rozwiązanie zdecydowanie dla odważnych firm, którym alternatywne rozwiązania nie są obce. Akcja ambientowa powinna przede wszystkim skłaniać do dyskusji, budzić kontrowersje i tworzyć buzz, bo celem ambientu jest przede wszystkim zaintrygowanie odbiorcy i zapewnienie interakcji. Poniżej przykłady.

Źródło: przerwanareklame.pl

Źródło: przerwanareklame.pl

Źródło: nowymarketing.net

Źródło: nowymarketing.net

Mecz w metrze

Na początku roku firma Sony wprowadzała na rynek nową przenośną konsolę gier wideo, PlayStation Vita. Kampania ”The World is in Play” miała udowodnić, że możliwe jest łączenie świata realnego z wirtualnym. Marketingowcy z Belgii potraktowali ten przekaz bardzo dosłownie. Jedna z największych stacji belgijskiego metra została przekształcona w ogromne boisko piłkarskie z trawą, ławką rezerwowych, żywiołowym trenerem i kompletną drużyną. Moim zdaniem eksperyment się udał – z resztą oceńcie sami.

A może w toalecie?

Mówiąc o tym, że ambient może być dosłownie wszędzie, nie przesadziłam. Oto przykład Kvällspressen Impact, jednej z najstarszych i największych agencji reklamowych w Szwecji. Celem tej kampanii był wzrost zainteresowania firmą, a także odświeżenie jej wizerunku. Agencja chciała też udowodnić, że najlepiej na rynku wie, jak dotrzeć do grupy docelowej i potencjalnego klienta. W ten sposób reklamy pojawiły się między innymi w toalecie, na siodełku i na schodach metra.

Kampania, chociaż ciekawa i zdecydowanie godna zapamiętania, ma jedną wadę: reklamy w toalecie, na siodełku czy w metrze będą zapamiętane tylko przez osoby, które zobaczą je na własne oczy. Nie dotrzemy w ten sposób do szerszej grupy odbiorców. Również wspomniane cztery miliony ludzi nie zobaczy tych reklam w takim samym czasie, w jakim będzie ona emitowana w telewizji. Mimo to kampania Kvällspressen Impact osiągnęła moim zdaniem największy i najważniejszy efekt – w wyraźnym stopniu wpłynęła na postrzeganie całej branży reklamowej w Szwecji. Poniżej znajduje się case study całej kampanii.

Alkomat w lustrze

Kolejny przykład ciekawego ambientu, tym razem o charakterze kampanii uświadamiającej, został stworzony na potrzeby Allianz Insurance. W jednym z brazylijskich klubów umieszczono ekran, który pokazywał obraz z dwusekundowym opóźnieniem. Nieświadomi i dobrze bawiący się ludzie chętnie wygłupiali się przed „lustrem”, robiąc miny lub oglądając tył swojej głowy. Beztroska zabawa trwała do czasu, gdy na ekranie pojawiała się informacja o efekcie spożycia alkoholu, o którym często nie mamy pojęcia tj. o opóźnionym czasie reakcji. Zachowanie uczestników w tym przypadku nie zaskakuje – większość zostawia alkohol obok lustra i odchodzi, a reszta chyba traci dobry nastrój do zabawy. Ambient ten jest ciekawy nie tylko ze względu na realizację, ale również przekaz. Film z kampanii znajduje się poniżej.

Pokazane przeze mnie trzy kampanie to tylko mały wycinek tego, co się dzieje na świecie i coraz częściej w Polsce. Ambient marketing balansuje często na granicy sztuki, łącząc się ze street art’em oraz z tradycyjnymi środkami reklamy. To także ważne narzędzie w rękach PR-owców, chcących korzystać z wielu różnorodnych narzędzi w imię komunikacji zintegrowanej.

Ambient może szokować, zaskakiwać i bawić. Może być umiejscowiony dosłownie wszędzie. Co ważne, to narzędzie nie jest zarezerwowane tylko dla dużych firm czy korporacji, te mniejsze też nie powinny się go bać. Bo w przypadku ambientu chodzi przede wszystkim o stworzenie nowego sposobu myślenia – niestandardowego i nieszablonowego.

 
PODYSKUTUJ!