Facebook Twitter RSS
 
 
Home » IT » Gasnący nimb lidera
formats

Gasnący nimb lidera

Published on Listopad 14th, 2012

Ewa Mittelstaedt, Managing Director Monday PR

Coraz więcej mówi się o potrzebie rozmowy w firmie, angażowania różnych stron w procesy w celu uzyskania dodatkowych perspektyw a więc rozproszonej decyzyjności zamiast władzy skupionej w jednej, silnej ręce. I zazwyczaj to rzeczywiście lepiej działa, poza przypadkami, kiedy ręka należy do jednostki wybitnej. Z uwagą przyglądam się temu, co dzieje się z Apple od kiedy na czele firmy nie stoi właśnie wybitny (i kontrowersyjny) lider.

Ostatnia konferencja Apple dla mnie nie była WYDARZENIEM ale raczej działaniem nieco rozpaczliwym. Zastrzegam – to subiektywna opinia, wiem, że sporo osób bardzo konferencję chwali, niektórzy pisali, że była najlepsza od lat. Mnie zabrakło na niej magii, czyli tego, na czym marka dotąd się opierała. Zamiast niej – było profesjonalne wydarzenie i wysyp produktów,  ale bez  tego „czegoś” co budzi emocje.

Premiera iPhone 5 z kolei, skłoniła mnie… do zakupu innego smartfona. Po raz pierwszy od bardzo dawna nie mam iPhone’a i zupełnie za nim nie tęsknię (celowo posługuję się emocjami, bo na nich zasadzał się fenomen Apple). I zdaje się nie jestem w tym oziębieniu uczuć do marki odosobniona. FrazPC.pl opublikował listę top 10 producentów smartfonów w III kwartale – tak wiem, Samsung ma więcej modeli niż jeden iPhone, ale Spidersweb idzie dalej – pisze, że w tym kwartale po raz pierwszy sprzedało się więcej Samsungów Galaxy III niż iPhonów 4s. Oczywiście można podejrzewać, że miłośnicy (czy Wyznawcy, jak piszą niektórzy) czekali na iPhone 5, sprzedaż w pierwszy weekend po premierze rzeczywiście była rekordowa. Nimb tych największych nie gaśnie od razu. Nie mogę się jednak pozbyć wrażenia, że blednie.

 
PODYSKUTUJ!