Facebook Twitter RSS
 
 
Home » dziennikarstwo » Odbiorca wielozadaniowy
formats

Odbiorca wielozadaniowy

Published on Kwiecień 22nd, 2013
Adam Kozłowski, Account Manager Monday PR

Jarosław Kuźniar podczas czwartkowego „Wstajesz i wiesz” zachęca widzów do obejrzenia zdjęcia stanowiska pracy Marty Kuligowskiej, swojej redakcyjnej koleżanki. Udostępnia je na swoim profilu na Twitterze. Widzowie chwytają za laptopy, smartfony i tablety, żeby zobaczyć fotkę. Standard. Wielozadaniowość medialna albo – jak kto woli – symultaniczna konsumpcja mediów to już codzienność. Standard, który generuje szereg wyzwań dla speców od komunikacji. Tym bardziej, że – jak możemy się spodziewać – odbiorca poświęca każdemu z kanałów komunikacji jedynie część swojej uwagi, rejestrując tylko strzępki informacji.

Jedna trzecia młodych Brytyjczyków (16-24) deklaruje, że jednocześnie korzysta z wielu mediów. W starszych grupach wiekowych odsetek ten jest niższy, choć odnoszę wrażenie, że w przeprowadzonym przez Ofcom badaniu niedoreprezentowana została grupa osób, które – świadomie lub nie – współkonsumują offline – radio, TV i prasę. Przecież symultaniczna konsumpcja mediów to nie wynalazek ostatnich lat. Nie da się jednak zaprzeczyć, że boom na technologie mobilne zwiększył skalę zjawiska i nadał mu nowy wymiar – multiscreeningu.

Multiscreening to – ujmując rzecz najprościej – symultaniczna konsumpcja mediów na więcej niż jednym ekranie (TV, laptopa, smartfona, komputera stacjonarnego…). Warto dodać, że nie mówię tu o zjawisku marginalnym. Okazuje się, że aż 73 proc. polskich internautów przebadanych przez mobiu i Interactive Research Center zdarza się podczas oglądania telewizji korzystać z laptopa, smartfona lub tabletu.

Konsumpcja skondensowana i kaczki

Co to oznacza dla nas – osób odpowiedzialnych za komunikację? Wiele. Oznacza to, że ograniczenia czasu, który odbiorca mógł poświęcić na obcowanie z mediami tracą na znaczeniu. Jak dowodzi Ofcom młodzi ludzie są w stanie skondensować 9,5 godziny konsumpcji mediów w 6,5 godzinach czasu rzeczywistego. Piękne prawda? Jest jednak „ale” – podzielona i rozciągnięta do granic uwaga nie pozwala odbiorcy na zagłębienie się w żaden z komunikatów, z którymi obcuje. Przypomina to puszczanie kaczek (niewtajemniczonych odsyłam do Wikipedii :) ) – uwaga odbiorcy odbija się od tafli komunikatu.

Symultaniczna konsumpcja mediów jest jednym ze zjawisk wymuszających zmianę w podejściu do komunikacji w ogóle. Przejście od komunikacji jednowymiarowej (agencje PR, reklamowe, interaktywne… i każdy sobie rzepkę skrobie) do komunikacji wielowymiarowej – zintegrowanej (pisała o tym też Ewa Mittelstaedt). Rozcieńczona uwaga współczesnego odbiorcy wymaga od specjalistów ds. komunikacji mistrzostwa strategicznego, chirurgicznej precyzji oraz artystycznej wrażliwości i wyczucia podczas planowania komunikacji. Spójny przekaz trzeba modelować i dostosowywać do specyfiki poszczególnych mediów – zarówno pod względem formy, jak i treści. Obecność w telewizji wspierać obecnością w internecie. Walczyć o uwagę odbiorcy w prasie i angażować go w mediach społecznościowych. Komunikować w czasie rzeczywistym i wchodzić w interakcję.

Musimy być nie tylko tam, gdzie nasza grupa docelowa już jest. Musimy być tam, gdzie będzie ona za chwilę, powitać ją w nowym miejscu i zachęcić do komunikacji. I to jeszcze zanim znajdzie się tam nasza konkurencja.

I tyle na dziś.

 
PODYSKUTUJ!