Facebook Twitter RSS
 
 
Home » dziennikarstwo » Groszkiem o ściankę
formats

Groszkiem o ściankę

Published on Wrzesień 9th, 2013

Grzegorz Miller, CEO Monday PR

W ostatnich tygodniach dostaliśmy dwa intrygujące zapytania ofertowe, które niezaprzeczalnie wyróżniały się na tle wielu innych, standardowych, dobrze napisanych i profesjonalnych briefów.

Cytat z briefu #1:

- dbanie o pozytywny wizerunek naszej firmy w Internecie tzn. pisanie pozytywnych opinii na forach, blogach, w komentarzach.

- usuwanie negatywnych opinii na temat naszego sklepu – jesteśmy nowym sklepem z siedzibą za granicą przez co wzbudzamy negatywne odczucia wśród klientów – musimy to zmienić.

Dwie perełki w jednym briefie. Dla jego autora dbanie o pozytywny wizerunek firmy w internecie = pisanie pozytywnych opinii. Niestety, brak tu określenia, kto miałby być podpisany pod tymi opiniami. Zastanawiam się, dlaczego osoba pisząca brief nie zastanowiła się nad konsekwencjami tych działań. Pozytywne, anonimowe wypowiedzi na forach – te niestety się pojawiają, ale coraz wprawniejsi użytkownicy forów i administratorzy usuwają takie wypowiedzi i banują konta, nie przysparzając dobrej opinii marce. Pozytywne, anonimowe wypowiedzi na blogach – toż to murowany kurs kolizyjny z kryzysem. Autor briefu nie sprecyzował, co miał na myśli, pisząc „w komentarzach”, więc trudno się do tego odnieść.

Perełka druga, czyli „usuwanie negatywnych opinii”. Nasuwa się od razu pytanie, dlaczego te negatywne opinie występują i jaką treść niosą. Po ich lekturze (nie załączam, gdyż naprowadziłoby to czytelnika na nazwę firmy) wyraźnie widać, że firma ma problemy z obsługą klienta i dotrzymywaniem obietnic dostawy zakupionych towarów, nadto kwestionowane są prawa autorskie do zdjęć produktów, które firma ma na swojej stronie. Te negatywne opinie prawdopodobnie odzwierciedlają stan rzeczywisty i jakość obsługi klienta oraz model biznesowy. Usuwanie takich treści to kolejny krok w kierunku kryzysu i nagłośnienia problemów, z którymi marka się boryka. Techniczną trudność nastręcza także, o czym prawdopodobnie autor briefu nie wie, usuwanie opinii. Sama agencja nie może tego zrobić, można to osiągnąć jedynie przez kontakt z administratorem danego forum czy właścicielem bloga, z tym że taką prośbę trzeba solidnie uzasadnić (np. nakaz sądowy, złamanie prawa lub regulaminu). Administrator strony zaś może negatywne komentarze usunąć, ale nie musi tego robić (chyba, że mamy sądowy nakaz usunięcia treści).

Zgodnie z Kartą Deklaracji Sztokholmskiej ICCO, której zasad przestrzegamy:

Firmy public relations nie mogą świadomie wprowadzać w błąd adresatów działań odnośnie faktów lub interesów reprezentowanych przez klienta. Firmy public relations zobowiązane są dołożyć wszelkiej możliwej staranności w dążeniu do zachowania dokładności.

Cytat z briefu #2 (pisownia oryginalna):

Prośba o wycenę:

Działań PR skierowanych do dziennikarzy zajmujących się tematyką marketingu (media marketingowe, biznesowe, portale, radio, tv) płatne od uzyskanej publikacji.

Publikacja radio – … cena

artykuł w prasie, na portalach – … cena

komentarz eksperdzki w prasie wzmianka drukowana – ….cena

I znów, zgodnie z Kartą Deklaracji Sztokholmskiej ICCO:

Firmy public relations zobowiązane są uzgodnić z klientami ich wyraźne oczekiwania odnośnie efektów dostarczanej pracy. Niezbędne jest określenie konkretnych celów w zakresie działań komunikacyjnych, a następnie pracy w celu ich realizacji. Firmy public relations nie mogą składać obietnic bez pokrycia lub też takich, które mogłyby narazić na szwank niezależność kanałów komunikacyjnych.

Możemy o tym, jako środowisko ekspertów od komunikacji, pisać i mówić długo i namiętnie, że nieetycznym jest płacenie za publikacje, że redakcje i media są niezależne i opłacanie publikacji bądź rozliczanie się wg ich ilości prowadzi do patologii. Wypowiadała się na ten temat Rada Etyki PR, nasz Związek Firm PR oraz Polskie Stowarzyszenie PR, liczni eksperci w ostatnich latach na łamach magazynów branżowych. Groszkiem o ściankę.

Pocieszające jest to, że faktycznie są to tylko dwa przykłady, natomiast smutne, że nadal występują. Smutne jest także to, że pewnie ktoś weźmie na poważnie te briefy, przygotuje ofertę i będzie próbował spełniać założenia. W interesie nas wszystkich – zarówno konsumentów, jak i specjalistów od komunikacji – nie życzę powodzenia.

 
PODYSKUTUJ!