Facebook Twitter RSS
 
 
Home » Internet » Słodkie i mdłe reklamy z dziećmi w roli głównej… a można inaczej!
formats

Słodkie i mdłe reklamy z dziećmi w roli głównej… a można inaczej!

Published on Marzec 17th, 2014
Patrycja Polakiewicz-Sobczuk - Account Executive, Monday PR

Patrycja Polakiewicz-Sobczuk - Account Executive, Monday PR

Dzieci w reklamie zwracają uwagę widzów i skłaniają do zakupu określonych produktów. Jednak poziom niektórych reklam nie sprawia, że mam ochotę kupić to lub tamto. Mam raczej ochotę rzucić pilotem w ścianę lub ekspresowo przełączyć program na inny – obojętnie jaki, nawet sportowy byleby nie słuchać, nie widzieć, zapomnieć. Pokazywać dzieci w reklamie trzeba po prostu umieć i trzeba to robić dobrze.

Reklama Coca-Coli to najlepszy przykład! Fajnie zobaczyć młodych rodziców, których życie nie jest usłane różami, bo niby dlaczego ma być? Starają się oni stawiać czoło małemu rozrabiace, a to jest tak niespotykane w innych reklamach. No i to zakończenie…

Firma Doritos słynie z reklam ironicznych i zabawnych. Właśnie w ich spotach dzieci są przedstawione w sposób ciekawy bo niestandardowy. Nie zasypiam, widząc kolejne uśmiechnięte buzie jedzące kaszkę lub zupkę. Widzę natomiast spryciarza, który skłania psa do wyskoczenia przez okno z jadącego samochodu. I to mi się podoba – nie biegnący pies, a uśmiech dziewczynki na koniec oczywiście ;-).

Podczas Super Bowl Volkswagen zaprezentował reklamę z Darthem Vaderem Juniorem w roli głównej. Warto podkreślić, że jest to najczęściej oglądany klip reklamowy w historii serwisu YouTube. Nie trzeba było pokazywać słodkiej rodzinki wyjeżdżającej na urlop. Nie trzeba było pokazywać mamy niosącej dziecko, zakupy i psa – mamy, która wszystko upycha do samochodu i z uśmiechem na ustach odjeżdża. Można pokazać samochód w taki sposób i to jest genialne.

Na koniec mój faworyt. Przez dłuższy czas nie obchodziło mnie, co reklamuje ten spot, ale pomysł i wykonanie jest mistrzowskie. Trafia do mnie przekaz i sama kupiłabym sobie taką zabawkę, gdyby śpiewała mi takie kawałki. Co więcej, jeżeli kiedyś będę mieć córkę, to chciałabym, żeby była taka jak ta dziewczynka – widać, że z cukierkowym ideałem dziecka nie ma nic wspólnego ;-)

Jestem przeciwniczką pokazywania dzieci w reklamach jako słodkich, czystych i grzecznych. Takich egzemplarzy jest naprawdę niewiele, więc po co mamić bezdzietnych takim pięknym obrazkiem. Firmy nie muszą epatować cukierkowymi historyjkami, można to zrobić w sposób ciekawy, lekko ironiczny i przede wszystkim zabawny. Nie zawsze musi być ckliwie i sztampowo – naprawdę.

 
PODYSKUTUJ!