Facebook Twitter RSS
 
 
Home » dziennikarstwo » Autoryzacja – pain in the…text
formats

Autoryzacja – pain in the…text

Milena Łuszczyk - Account Executive, Monday PR

Milena Rusin - Account Executive, Monday PR

Przy okazji walki o samorządowe stołki, wraca po raz kolejny sprawa ważna dla dziennikarzy, PRowców i innych osób, których zawód wiąże się z cytowaniem innych – mianowicie kwestia AUTORYZACJI TEKSTU.

Dziś do autoryzacji wypowiedzi zmusza nas polskie prawo. Art. 14 Prawa Prasowego mówi, że „dziennikarz nie może odmówić osobie udzielającej informacji autoryzacji dosłownie cytowanej wypowiedzi, o ile nie była ona uprzednio publikowana”, co jest ewenementem chyba na skalę światową (może poza Koreą Północną i ChRL?). Dziennikarka gazety Metro nie odmówiła tego prawa kandydatce na prezydenta m. st. Warszawy, dzięki czemu czytelnicy mogli zobaczyć na własne oczy, czym jest autoryzacja tekstu w rozumieniu polskich speakerów, w tym wypadku aspirującej na ww. stanowisko Joanny Erbel. Pani Erbel udzieliła wywiadu Katarzynie Kęsickiej nt. programu wyborczego i planów, jakie chciałaby zrealizować po objęciu urzędu. Po autoryzacji tekst zmienił się nie do poznania – sposób wypowiedzi, merytoryka, sens… Rozdwojenie jaźni? Otóż nie, ułomne prawo.

Na Zachodzie Europy i w Stanach Zjednoczonych pojęcie „autoryzacji” wręcz nie istnieje. Podczas pierwszych wywiadów z osobami z zagranicy i braku świadomości, że autoryzacja to lokalny wymysł, zdarzało mi się zapytać rozmówcę „czy przesłać tekst do autoryzacji?”. Odpowiedzią była zdumiona mina, która mówiła wszystko. Autoryzacja to zmora dziennikarzy, ale też PRowców, którzy często wykonują tę część pracy dla mediów. Na Zachodzie słowa wypowiedzianego przed dziennikarzem nie sposób cofnąć, w Polsce natomiast są oni czasem zmuszani do poprawienia niefortunnej wypowiedzi polityka, celebryty, nadania mu odwrotnego sensu do tego co zostało powiedziane.

Prawo prasowe nie zmieniło się w Polsce od 1989 roku, co jest aż nieprawdopodobne patrząc na liczbę nowych mediów i kanałów do rozpowszechniania informacji, takich jak media online, blogi czy social media. Projekt nowego prawa prasowego, zakładającego uregulowanie dziennikarstwa internetowego, czy wreszcie – zniesienie obowiązku autoryzacji, opracowano w resorcie sprawiedliwości na zlecenie ministra Marka Biernackiego. Czy nowy minister, Cezary Grabarczyk, będzie kontynuował prace nad nowelizacją? Jeśli przeszedł solidne szkolenie z wypowiedzi publicznych, nie powinien mieć obaw przed takimi zmianami.

 
PODYSKUTUJ!