Facebook Twitter RSS
 
 
Home » Marketing » Fifty Shades of Grey nie tylko w kinie
formats

Fifty Shades of Grey nie tylko w kinie

Published on Luty 23rd, 2015
Anna Rasińska PR Assistant

Anna Rasińska
PR Assistant

Ekranizacja światowego bestsellera „Pięćdziesiąt twarzy Greya” odbiła się szerokim echem w świecie filmowym, bijąc rekord oglądalności i przynosząc niebagatelne zyski twórcom. W samej tylko Polsce w walentynkowy weekend film obejrzało 830 tys. osób, co przełożyło się na zysk wynoszący 17 mln złotych.  Ten filmowy hit – choć dla mnie niezrozumiały  - jest również atrakcyjnym motywem marketingowym, bardzo chętnie wykorzystywanym przez firmy przy tworzeniu kampanii.

Już na etapie powstawania filmu producenci stale podgrzewali atmosferę – począwszy od zmiany aktorów odgrywających główne role, poprzez smaczki w postaci zwiastunów na kontrowersyjnych plotkach wokół skończywszy. Co  przełożyło się na wielkie oczekiwanie fanów na ekranizację powieści, a wśród firm wzrost praktyk mających na celu ukazanie własnego brandu w konwencji  „Fifty Shades of Grey”.

fifty-shades-of-grey-header-image

Światowy fenomen jakim okryła się ta seria książek została wykorzystana m.in. przez szwedzką markę KappAhl, która przy współpracy z autorką bestsellerowej powieści – wypuściła, co prawda ponad rok temu kolekcje niezwykle kobiecej bielizny inspirowanej książką „Fifty Shades of Grey”  Kluczowym celem kampanii było pokazanie, że każda kobieta może poczuć się naprawdę atrakcyjnie i zmysłowo.

Na odważniejszy spot aczkolwiek nieco prześmiewczy pozwoliła sobie firma Amazon.com – największy na świecie sklep internetowy, tym samym zachęcając do dokonywania zakupów.

Dopełnieniem postaci filmowego bożyszcza (według niektórych kobiet) Christiana Grey nie mogło być nic innego jak szybkie i sportowe auto. Reklama dobrze koresponduje z motywem przewodnim filmu. Oficjalny spot koncernu Audi AG zatytułowany „Who is Christian Grey?”  możecie obejrzeć w poniższym video.

Powyższe przykłady pokazują jak spoty reklamowe starają się wpływać na podświadomość wszystkich fanatyków i entuzjastów powieści i filmu „Fifty Shades of Grey” i skłonić ich do zakupu. Czy robią to skutecznie? Czy warto dać się ponieść panującej modzie? Jakie jest wasze zdanie w tej kwestii? Piszcie w komentarzach!

 
PODYSKUTUJ!