Facebook Twitter RSS
 
 
Home » Technologia » Mobile detox – fanaberia czy konieczność?
formats

Mobile detox – fanaberia czy konieczność?

Published on Marzec 2nd, 2015
Dagmara Dzikiewicz,

Dagmara Dzikiewicz, Account Executive

Niedawno w jednym z wywiadów gwiazda TVN – Patricia Kazadi przyznała, że była uzależniona od…telefonu komórkowego. W naszych czasach, kiedy to można uzależnić się tak naprawdę od wszystkiego nie powinno to dziwić. Kazadi przyznała nawet, że uzależnienie to było tak silne, że musiała poddać się dwutygodniowemu odwykowi, podczas którego nie miała jedynie realny kontakt z rzeczywistością, a nie za pomocą smartfona. Podobno podziałało, bo jak zapewnia gwiazda od tamtej pory nawet jak nie ma telefonu przez kilka dni to nie jest dla niej koniec świata. W Polsce takie zwierzenia budzą jeszcze pewną konsternację i opowiadanie o odwyku od telefonu wydaje się być przesadzone.

W USA i krajach zachodnich termin mobile detox funkcjonuje już od kilku lat i obejmuje szerszy ruch. Chodzi już nie tylko o kilkudniowe lub kilkutygodniowe zaprzestanie korzystania ze smartfonów. Ideą jest aby podczas spotkań z rodziną czy znajomymi zupełnie zrezygnować z tego rodzaju komunikacji. Wydaje się proste jednak obserwując ludzi na ulicach, w kawiarniach, restauracjach, odnoszę wrażenie, że wcale takie nie jest. Różnego rodzaju knajpki pełne są ludzi, którzy zamiast rozmawiać ze sobą wpatrują się w ekrany telefonów, często wdając się w wirtualną dyskusję z ludźmi, z którymi siedzą przy stole. I wbrew pozorom trend ten nie dotyczy tylko młodzieży, ale zauważalny jest we wszystkich grupach wiekowych. Temat ten podjął m.in. znany fotograf Babycakes Romeo w serii zdjęć zatytułowanych „Śmierć rozmów”. Pokazuje tam jak ludzie w sytuacjach kiedyś niemalże intymnych, które zbliżały do siebie wpatrują się w ekrany smartfonów. Na zachodzie powstaje coraz więcej ruchów starających się z tym walczyć – kolejne restauracje wprowadzają zakaz używania smartfonów na swoim terenie, inne wprowadzają zniżki dla osób, które ani razu nie wyciągną telefonu z kieszeni czy torebki.

Zdjęcie autorstwa Babycakes Romeo.

Nowe technologie i ich w zasadzie nieograniczona dostępność to z pewnością przydatny element naszych czasów, bez którego trudna nam sobie wyobrazić codzienne funkcjonowanie. Jednak jeżeli ta technologia zaczyna nam przysłaniać realny świat i nie pozwala nam cieszyć się fizyczną rozmową i kontaktem wzrokowym z najbliższymi to czas poważnie zastanowić się nad tym czy nie czas coś z tym zrobić. Dla mnie takim wake up call okazała się niedawna wyprawa na Maltę z przyjaciółkami. Na co dzień ciężko nam się spotkać – ta podróż miała nam umożliwić pobycie razem plus oczywiście zwiedzanie i świetną zabawę. Wszystko było ok dopóki nie znajdywałyśmy się w knajpce w której było darmowe wi-fi. Ale same jakoś nie zdawałyśmy sobie z tego sprawy. Ostatniego wieczoru poszłyśmy na pożegnalną kolację nad zatokę – urocza knajpka na dworze, piękne widoki, pyszne jedzenie, lokalne wino…i my wpatrzone w ekrany telefonów.  Aż wreszcie podszedł do nas starszy Pan z zasmuconą miną i pokazując na zatokę powiedział „look”. Dla niego to co robiłyśmy było kompletnie niezrozumiałe. I chyba pozostaje mu tylko zazdrościć. Ale dzięki niemu opamiętałyśmy się i teraz staramy się trzymać nasze uzależnienie na racjonalnym poziomie.

Powinniśmy sobie zatem zadać pytanie czy mobile detox jest faktycznie tylko fanaberią, czy jednak na wiosnę obok wysprzątania mieszkania, przejścia na dietę oczyszczającą i wzmożonej aktywności fizycznej nie powinniśmy sobie zafundować także odwyku od telefonów komórkowych…

 
PODYSKUTUJ!