Kryzys Facebookowego giganta gier

W 2012 roku co jakiś czas pojawiały się informacje o problemach firmy Zynga – potentata gier społecznościowych na Facebooku, twórcy m.in. legendarnej gry Farmville. W sierpniu z firmy odeszły bez podania powodu dwie osoby zajmujące kierownicze stanowiska, a Zynga zaczęła zwalniać pracowników. Okazało się, że przychody będą niższe niż zakładano, akcje firmy znacznie straciły na wartości. Apogeum okazało się wycofanie kilku flagowych gier z początkiem 2013 roku. Co poszło nie tak?

Okazało się, że choć liczba Facebookowych graczy nadal rośnie, to coraz mniej osób płaci za tę (wątpliwą?) przyjemność – liczba graczy płacących za dodatkowe rzeczy w grach spadła o 10% w 2012 roku. A właśnie zyski pochodzące z mikropłatności są głównym źródłem dochodu firmy. Nowy ziemniak we wspomnianej wcześniej grze Farmville potrafił w ciągu jednego dnia przynieść krociowe zyski. Wszystko wskazuje na to, że ludziom zaczęły się nudzić kolejne gry Zyngi, oparte na tym samym schemacie i w zasadzie różniące się tylko detalami. Zawiódł mechanizm grania ze znajomymi i rywalizacji (mój znajomy ma nowy domek, osiągnął kolejny achievement – muszę go wyprzedzić, a żeby to zrobić muszę zapłacić i kupić bonus). Co więcej, na Facebooku pojawiły się gry innych firm, które skutecznie rywalizują z Zyngą.

Bardzo ciekawe, jak radził będzie sobie dalej Facebookowy gigant od gier. Firma zapowiedziała, że zamierza skupić się na najbardziej dochodowych tytułach i tworzyć nowe produkcje. Ciekawe, czy nowe gry będą w stanie przyciągnąć płacących graczy. Z pewnością ci, którzy stracili konta w skasowanych przez Zyngę grach (i wpompowane w nie prawdziwe pieniądze) do produkcji firmy już nie wrócą. Ja raczej nie skorzystam z nowych produkcji, ale z uwagą będę śledził kolejne kroki amerykańskiego giganta.

Kacper Autor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *