Marko! Rok bez maltretowania – skusisz się? Warto! Podwójnie.

Jeden z moich ulubionych blogerów znów powalił mnie na kolana. Do tej pory ceniłem go za dystans do siebie jako blogera i blogosfery w ogóle (jednak nie tak częste na naszym podwórku!). I za poczucie humoru – wpisami na temat „Łososiowej Zatoki” dzielę się, z kim tylko mogę. Na szczęście tylko raz (choć zwijając się ze śmiechu) przeczytałem wpis, który mnie pośrednio dotyczył (szukajcie, a znajdziecie :)).

Maltreting.pl – bo o tym blogu tutaj mowa – ruszył z kolejną niestandardową akcją – „Maltreting na sprzedaż”. Każdy, kto choć sporadycznie czyta wpisy na Maltretingu, wie, że raczej trudno tam znaleźć teksty pochwalne dla marek i produktów tam opisywanych. Koszmarem PR-owca albo marketera jest zobaczenie tam swojego brandu. Jeśli już tam się znalazł, to prawie pewne są dwie rzeczy:

1. będzie śmiesznie
2. nie dla Ciebie.

Idea nowej maltretingowej akcji jest prosta. Każda firma może wykupić sobie… milczenie, niemaltretowanie. Przez rok! Mało tego – wszystkie istniejące ślady po maltretowaniu zostaną usunięte (również na rok). Ale to tylko jedna strona medalu. Tak naprawdę clue całej akcji jest zdobycie funduszy na leczenie Elizy Banickiej, która walczy z chorobą Niemanna-Picka typu C (NPC). Aukcja, w której do wylicytowania jest laleczka Slasha uszyta przez Mariannę Oklejak, już ruszyła. Firma, która wygra licytację, otrzyma rok błogiego spokoju.

Akcja szczytna. Forma zacna. Trzymam kciuki! Podwójnie.

Kacper Autor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *